Szansa była. Camper-Legia 2:3

19 December 2020

Po dwóch setach nasi siatkarze byli o krok  od pokonania lidera. Jednak gracze ze stolicy pokazali swoją siłę i charakter. Odwrócili losy rywalizacji i zwyciężyli w tie-breaku. Chociaż to Camper prowadził w nim 13:10.

Pierwsze dwa sety wyszkowianie grali jak z nut. Niepokonana do tej pory Legia Warszawa była wyraźnie na parkiecie zagubiona. Naszym graczom wychodziło wszystko od przyjęcia, po atak na zagrywce kończąc. Premierową odsłonę gospodarze zaczęli znakomicie. Pewnymi punktami byli Tobiasz Wojtkowski i Filip Balasz. Dobre przyjęcie sprawiło, że Kamil Bodzon miał wiele opcji i równo rozdzielał piłki. W końcówce w polu zagrywki koncert dał Szymon Ślązak. Camper zwyciężył 25:15

W drugiej partii podopieczni Sławomira Gerymskiego jeszcze bardziej podkręcili tempo. Gospodarze punktowali bezlitośnie lidera. Legia grała bez swojego lidera- Arkadiusza Żakiety i na parkiecie było to widoczne. Nasz zespół powstrzymywał skutecznie zapędy gości ze stolicy. Dobrze funkcjonował nasz blok. Podopieczni Mateusza Mielnika nie miel argumentów, aby przeciwstawić się Camperowi. Drugi set również pada naszym łupem 25:14. 

I wtedy zaczęły się problemy. Trzecia odsłona zaczęła się od mocnego uderzenia przyjezdnych. Lider II ligi przebudził się, a zmiany w składzie przyniosły rezultat. Legia otworzyła seta od prowadzenie 6:2 i wydawało się, że wracają do gry.  Jednak szybko do odrabiania strat zabrali się nasi siatkarze. Legia w końcówce podkręciła tempo i wygrała 25:21. Liczyliśmy, że był to tylko wypadek przy pracy naszych graczy.

Jeżeli można by zareklamować siatkówkę, to czwarty set byłby taką idealną reklamą. Zacięta walka od samego początku do samego końca. Ta odsłona pod względem sportowym była najlepsza z całego meczu. Obydwa zespoły walczyły o każdą piłkę. Żadna z drużyn nie mogła sobie wypracować dużej przewagi, Legia miała dwa oczka przewagi w końcówce. Ale gospodarze wyrównali. Camper miał nawet piłki meczowe. Jednak tą wojnę nerwów wygrała Legia. I o losach spotkania decydował tie-break.

A w nim od kilku punktów przewagi zaczął Camper. Wydawało się, że ,,mistrzowie piątego seta” nie oddadzą prowadzenia do końca. W pewnym momencie wyszkowian od wygranego meczu dzieliły dwa punkty ( 13:10). Ale wtedy w grze Campera coś się zacięło. Zaczęło się od zagrywki w aut. Potem goście poczuli krew i już nie odpuścili. Legia wygrała 15:13 i cały mecz 3:2. 

Bez wątpienia Camper zagrał dobre spotkanie, ale dwa punkty pojechały do Warszawy. Teraz przed naszymi siatkarzami przerwa świąteczna. Na drugoligowe parkiety wrócą 9 stycznia, na wyjeździe zmierzą się ze Spartą Grodzisk Mazowiecki.

KS Camper Wyszków-Legia Warszawa 2:3 ( 25:15,25:14,21:25,29:31,13:15)